Kategoria: aktualności

Mieszkanie w dzielnicy Krzyki czy na osiedlu Krzyki? Zapomnij o dzielnicach, poznaj wrocławskie osiedla!

Kupujący mieszkanie we Wrocławiu często przy wyborze kierują się dzielnicą, w której inwestycja jest zlokalizowana. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, że podział samorządowo-administracyjny miasta na dzielnice został zniesiony już w 1991 roku. Przy poszukiwaniu wymarzonej nieruchomości może to prowadzić do pewnych nieporozumień.

Wrocław bez dzielnic

Choć w 1991 roku Rada Miejska Wrocławia zlikwidowała urzędy dzielnicowe, często instytucje państwowe nadal są właściwe dla obszarów byłych dzielnic (np. urzędy skarbowe, jednostki ZUS, sądy rejonowe). Taka sytuacja powoduje wiele pomyłek. Szczególnie łatwo o takie nieporozumienia w przypadku dawnych dzielnic i współczesnych osiedli o tych samych nazwach: Krzyki i Stare Miasto. Dawna dzielnica Stare Miasto to obszar 3-ch osiedli. Z kolei dawna dzielnica Krzyki to aż 13-cie osiedli.

Wrocław podział miasta na osiedla według dawnych dzielnic

Nawet rodowici Wrocławianie często nie zdają sobie sprawy z tego, że podział miasta na 5 dzielnic przestał obowiązywać i nadal dzielą miasto na Krzyki, Śródmieście, Stare Miasto, Fabryczną i Psie Pole. Przy zakupie nowego mieszkania również kierują się nieistniejącym podziałem na dzielnice. Sprawia to, że deweloperzy nadal decydują się dzielić miasto na dzielnice i rodzą się problemy: „Które Krzyki?”, „Gdzie Krzyki, a gdzie Bieńkowice!?!”.

[zobacz nowe mieszkania we Wrocławiu]

Podział miasta na osiedla

Jak w takim razie dzielić miasto? Najlepiej na osiedla! Choć podział na osiedla jest oficjalny, to jednak nie jest do końca jednoznaczny – m.in. urzędy skarbowe w dalszym ciągu są właściwe dla obszarów dawnych dzielnic. Posługując się nazwami osiedli wybór lokalizacji naszego przyszłego mieszkania będzie bardziej uściślony i unikniemy jeżdżenia z doradcami po całej dzielnicy w poszukiwaniu wymarzonego lokum.

Serce miasta czyli dawne Stare Miasto

Choć Stare Miasto to zdecydowanie serce Wrocławia, to jednak nie każdy będzie je rozumiał w ten sam sposób. Dla jednych Stare Miasto to będzie wyłącznie obszar współczesnego osiedla Stare Miasto, a dla innych, obszar dawnej dzielnicy obejmującej 3 osiedla: Przedmieście Świdnickie, Stare Miasto (obejmujące także historyczne Nowe Miasto) i Szczepin.

Wrocław podział dzielnicy Stare Miasto na osiedla 2017

Dawna dzielnica Stare Miasto to zaledwie 6,8 km². Ten niewielki obszar uważany jest za najbardziej atrakcyjną i luksusową część miasta. Granice stanowią: lewy brzeg Odry, dawny bieg Oławy, wschodni odcinek Fosy Miejskiej, ul. Dworcowa oraz linia kolejowa z Dworca Głównego w kierunku Poznania. Mimo tak niewielkiej powierzchni, dzielnica stanowi kulturowe centrum miasta, do którego łatwo dojechać z każdej części Wrocławia. To tutaj znajduje się wrocławski Ratusz, Pałac Królewski, Kościół św. Elżbiety Węgierskiej i Synagoga pod Białym Bocianem. Na Starym Mieście znajdują się zarówno liczne sklepy (w tym Galeria Dominikańska i Centrum Handlowe Fenix), restauracje, punkty usługowe, teatry, urzędy ale – co mniej oczywiste – także wiele szkół: znajdziemy tu 5 szkół podstawowych, 4 gimnazja, 4 licea ogólnokształcące, a także blisko 20 szkół wyższych, w tym główny budynek Uniwersytetu Wrocławskiego.

Tak mały obszar w połączeniu z bliskością Starówki i świetnym skomunikowaniem z całym miastem owocuje bardzo wysokimi cenami nieruchomości. Jeśli nie jesteśmy typem domatora, lubimy spędzać czas poza domem, wśród ludzi i korzystać ze wszelakich kulturalnych atrakcji, prestiżowe Stare Miasto może być miejscem, gdzie poczujemy się najlepiej. Musimy się jednak spodziewać, że ceny mieszkań w tym rejonie będą ok. 2-3 razy wyższe.

Stare Miasto jest to jednak nazwa dwuznaczna. Starym Miastem nazywane jest również jedno z osiedli w niej zlokalizowane. Szukając mieszkania, może okazać się to mylące choć niezależnie, które Stare Miasto deweloper będzie miał na myśli, z pewnością nieruchomość wciąż będzie zlokalizowana w sercu Wrocławia.

[zobacz nowe nieruchomości z obszaru dawnej dzielnicy Stare Miasto]

Śródodrze czyli wrocławskie Śródmieście

Za dawną dzielnicę Śródmieście uważa się obszar zajmujący 16 km² położony na prawym brzegu Odry, naprzeciw Starego Miasta. Zachodnia część Śródmieścia jest zlokalizowana między Odrą i Starą Odrą, obejmując najstarszą część miasta – Ostrów Tumski, a także osiedla Ołbin, Nadodrze i Plac Grunwaldzki. Wschodnią część Śródmieścia stanowi Wielka Wyspa z osiedlami: Zacisze-Zalesie-Szczytniki, Biskupin-Sępolno-Dąbie-Bartoszowice.

Wrocław podział dzielnicy Śródmieście na osiedla 2017

W Śródmieściu jest zlokalizowanych wiele atrakcyjnych miejsc. Znajduje się tu między innymi Hala Stulecia (zwana dawniej Halą Ludową), Wyspa Słodowa, Ogród Botaniczny i malowniczy Ostrów Tumski. Odwiedzając tę dzielnicę warto również zobaczyć Cerkiew św. Cyryla i Metodego.

Śródmieście jest obszarem dobrze skomunikowanym z centralną częścią miasta, jednak bliskość centrum sprawia, że często jest zakorkowane zarówno przy dojeździe do rynku, jak i wyjeździe z miasta.

[zobacz nowe nieruchomości z obszaru dawnej dzielnicy Śródmieście]

Krzyki Krzykom nierówne

Dzielnica Krzyki jest uważana za bardziej prestiżową niż Fabryczna czy Psie Pole, ze względu na jej sąsiedztwo ze Starym Miastem i Śródmieściem. Dwie główne arterie przebiegające przez Krzyki i łączące je ze Starym Miastem to ulice: Powstańców Śląskich oraz Ślężna.

Dawne Krzyki to 54,3 km². Ze względu na tak duży obszar, trudno sugerować się wyłącznie nazwą dzielnicy przy zakupie mieszkania. Na terenie dawnej dzielnicy Krzyki obecnie zlokalizowanych jest aż 14-cie osiedli: Bieńkowice, Borek, Brochów, Gaj, Huby, Jagodno, Klecina, Krzyki-Partynice, Księże, Osiedle Powstańców Śląskich, Przedmieście Oławskie, Tarnogaj, Wojszyce i Ołtaszyn.

Wrocław podział dzielnicy Krzyki na osiedla 2017

Po dawnej dzielnicy jeżdżą zarówno autobusy, jak i tramwaje. W sumie znajduje się tu aż pięć pętli tramwajowych (Krzyki, Park Południowy, Klecina, Księże Małe, Gaj, Tarnogaj).

To właśnie tu, w miejscu Poltegoru – dawnego najwyższego budynku we Wrocławiu – wybudowany został 212-metrowy Sky Tower, który jest obecnie najwyższym budynkiem mieszkalno-biurowym nie tylko we Wrocławiu, ale także w całej Polsce. Prócz doskonałego punktu widokowego, w budynku mieści się również galeria handlowa, a niedaleko centrum Arkady Wrocławskie. W południowej części Krzyków znajduje się tor wyścigów konnych Partynice. W dzielnicy znajduje się także Aquapark, Uniwersytet Ekonomiczny, Wieża Ciśnień, Dworzec Główny i Stary Cmentarz Żydowski.

Tę samą nazwę, co nieistniejąca dzielnica ma obecnie jedno z osiedli w południowo-zachodniej części dzielnicy Krzyki. Dla tych, którzy znają wyłącznie osiedle Krzyki i nie znają historycznego położenia dzielnicy, nazywanie Krzykami np. osiedla Brochów wydaje się dziwne – te osoby mają wrażenie, że osiedle przed deweloperów jest wręcz absurdalnie rozciągane.

[zobacz nowe nieruchomości z obszaru dawnej dzielnicy Krzyki]

Psie Pole pobitewne?

Psie Pole niegdyś było wsią, a następnie miastem, które w 1928 roku zostało wcielone do Wrocławia. Są spory względem pochodzenia samej nazwy. Wg podania opartego na relacji Wincentego Kadłubka na Psim Polu w 1109 odbyła się bitwa pomiędzy wojskami króla niemieckiego Henryka V a oddziałami Bolesława Krzywoustego, po której „zbiegła się tam niezmierna sfora psów, które pożerając tyle trupów zapadły w jakąś szaleńczą dzikość, tak że nikt nie śmiał tamtędy przejść, i dlatego owo miejsce nazywa się Psim Polem”. Tymczasem współczesne badania historyków poddają w wątpliwość, czy bitwa rzeczywiście się odbyła i wskazują, że nazwa wywodzi się z faktu, że tamtejsze ziemie nie miały wielkiej wartości, były liche, czyli psie.

Wrocław podział dzielnicy Psie Pole na osiedla 2017

Obszar dawnego Psiego Pola zajmuje 97,7 km² i składa się z takich osiedli, jak: Świniary, Osobowice-Rędzin, Lipa Piotrowska, Widawa, Polanowice-Poświętne-Ligota, Karłowice-Różanka, Kleczków, Sołtysowice, Pawłowice, Psie Pole-Zawidawie, Kowale i Strachocin-Swojczyce-Wojnów.

Nazwa Psiego Pola, podobnie jak Stare Miasto i Krzyki, również nie jest jednoznaczna. Niektórzy mówiąc o Psim Polu będą mieli na myśli cały obszar byłej dzielnicy, a inni wyłącznie teren osiedla Psie Pole-Zawidawie.

Za centralną część Psiego Pola – zarówno dzielnicy, jak i osiedla – uważany jest dawny rynek miasta Psie Pole. Główna ulica, czyli fragment ul. Krzywoustego, zabudowana jest kamienicami z przełomu XIX/XX w., z których wiele doczekało się gruntownej renowacji w 2007 roku. Prócz historycznego rynku Psiego Pola, punktami charakterystycznymi dla tej dzielnicy są: Kościół św. Antoniego, Most Osobowicki, Kościół św. Antoniego i Kaplica parafialna pw. św. Andrzeja Boboli.

[zobacz promocyjne nieruchomości z obszaru dawnej dzielnicy Psie Pole]

Biznesowo-technologiczna Fabryczna

Fabryczna, zajmując obszar 118,9 km², była niegdyś była największą dzielnicą samorządowo-administracyjną Wrocławia. Największym osiedlem w tej dzielnicy jest Leśnica zajmująca aż 1/3 obszaru. Prócz Leśnicy, na terenie byłej dzielnicy Fabryczna znajdują się Pracze Odrzańskie, Maślice, Pilczyce-Kozanów-Popowice Północne, Gądów-Popowice Południowe, Kuźniki, Żerniki, Nowy Dwór, Jerzmanowo-Jarnołtów-Strachowice-Osiniec, Muchobór Mały, Muchobór Wielki, Gajowice, Grabiszyn-Grabiszynek i Oporów.

Wrocław podział dzielnicy Fabryczna na osiedla 2017

Na terenie byłej dzielnicy Fabryczna znajdują się fabryki i zakłady przemysłowe, a także duże centra biznesowo-technologiczne. To tutaj znajdziemy Wrocławski Park Biznesu i Wrocławski Park Technologiczny – gdzie mieści się m.in. IBM. Mieszkając na terenie tej dzielnicy jest duża szansa, że będziemy mieć blisko do pracy, choć nieco dalej do centrum miasta. Fabryczna nie obfituje w miejsca do zwiedzania, lecz wbrew nazwie znajdziemy tutaj sporo terenów do rekreacji na łonie natury – m.in. Park krajobrazowy Dolina Bystrzycy.

[zobacz nowe nieruchomości z obszaru dawnej dzielnicy Fabryczna]

Inwestycja w mieszkanie lepsza niż lokata

Analitycy są zgodni – zainwestowanie w mieszkanie do wynajęcia jest obecnie bardziej korzystnym rozwiązaniem niż lokaty bankowe czy zakup obligacji. Zysk z lokat rzadko przekracza 3% w skali roku, podczas gdy odpowiednio przeprowadzony zakup mieszkania pod wynajem może pozwolić na osiągnięcie zwrotu z inwestycji przekraczającego 6 czy nawet 7%.

Jeszcze kilka lat temu zdecydowana większość mieszkań sprzedawanych w Polsce kupowana była przez inwestorów planujących zamieszkanie w nich – dziś, jak donosi Interia.pl, nawet 1/3 wszystkich nowych lokali kupowana jest w celach inwestycyjnych. Nic dziwnego, nieruchomości od dawna uważane są wszak za jedną z najbezpieczniejszych inwestycji – oczywiście, o ile zakup jest odpowiednio zaplanowany i przemyślany (szczerzej pisaliśmy o tym zagadnieniu w naszym poradnikowym cyklu – polecamy).

Ze statystyk przytaczanych przez serwis Interia.pl wynika, że zjawisko to dotyczy przede wszystkim dużych miast – głównie ośrodków akademickich (oraz miast położonych w ich bezpośredniej okolicy), w których popyt na lokale do wynajęcie jest ogromny właśnie za sprawą studentów. Przeciętne mieszkanie kupowane z myślą o wynajmie jest jedno- lub dwupokojowe (takie lokale są bowiem zwykle najczęściej poszukiwane przez osoby zainteresowane wynajęciem).

Inwestorzy szukają takich lokali zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym – oba mają swoje zalety. Przewagą lokali z rynku pierwotnego – docenianą przez osoby zainteresowane zakupem – jest fakt, iż mogą być one gotowe do wynajęcia w momencie zakupu (to kwestia ustaleń z deweloperem), więc nabywca nie musi prowadzić kosztownego remontu, obawiać się jakichś „niespodzianek” w postaci wad ukrytych itp. Zaletą jest również większy wybór takich lokali oraz to, że osoby poszukujące mieszkania do wynajęcia zwykle preferują nowe lokale.

Z wyliczeń analityków wynika, że inwestując w mieszkanie do wynajęcia i kupując je w rozsądnej, rynkowej cenie (pomijając skrajności – najtańsze mieszkania często położone są w mniej atrakcyjnej okolicy, co czyni je mniej pożądanymi na rynku, zaś najdroższe trudniej wynająć z uwagi na wysokie ceny), możemy liczyć na zwrot z inwestycji od 5 do nawet 6% w skali roku. Wartość ta może się różnić choćby w zależności od miasta, w którym znajduje się mieszkanie, standardu wykończenia, dokładnej lokalizacji itp. – warto jednak odnotować,  że właściwie w każdym wariancie zysk będzie dwukrotnie wyższy niż w przypadku lokaty bankowej czy zakupu obligacji.

Takie kalkulacje uwzględniają oczywiście koszty związane z przygotowaniem mieszkania do wynajmu, utrzymywania go i niezbędnych napraw, a także fakt, iż w przebiegu wynajmu zdarzają się przerwy (niezbędne choćby do odświeżenia lokalu przed kolejnym wynajęciem).

Warto odnotować, że zalety wynikające z inwestowania w nieruchomości na wynajem dostrzegają nie tylko inwestorzy indywidualni, ale również fundusze inwestycyjne (a może przede wszystkim one?). Przed kilkoma dniami ujawniono np., iż fundusz Bouwfonds European Residential Fund (BERF) zainwestował w mieszkania na wynajem w centrum Krakowa. Instytucja kupiła tam trzy budynki w nowej inwestycji, w których powstanie ponad 250 mieszkań na wynajem (poinformował o tym serwis Muratorplus.pl).

Na koniec warto podkreślić, że planując inwestycyjny zakup mieszkania warto zasięgnąć opinii ekspertów, którzy doskonale orientują się w sytuacji na rynku oraz potrafią ocenić i przewidzieć atrakcyjność danej inwestycji. Członkowie Klubu Nieruchomości mogą w tym celu skontaktować się z naszymi specjalistami, którzy pomogą nie tylko w wyborze odpowiedniego lokalu i inwestycji, ale również w uzyskaniu najbardziej atrakcyjnych warunków zakupu oraz finansowania. Zapraszamy do kontaktu – wszelkie informacje znaleźć można na stronie KlubNieruchomosci.pl.

MDM – środki na 2017 się skończyły, szansa na dopłatę wciąż jest

mdm_27_wrzesnia_ver1Jeśli ktoś chciał skorzystać w 2017 r. z programu wspierania mieszkalnictwa Mieszkanie dla Młodych (MDM), to naprawdę musiał się pospieszyć – pula środków przewidziana na bieżący rok uruchomiona została na początku stycznia, a już 31 dnia tego miesiąca przedstawiciele Banku Gospodarstwa Krajowego obwieścili, iż pieniądze się skończyły. Sam program również wkrótce się skończy – nie znaczy to jednak, że nie można z niego już skorzystać. Jak zatem to zrobić?

Jak informuje serwis Bankier.pl, po dopłaty wciąż można sięgać, i to jeszcze w tym roku. Jest to możliwe, ponieważ regulacje dot. MDM przewidują, że nabywca mieszkania może ubiegać się o dopłatę składając w bieżącym roku wniosek o kredyt i zakup nieruchomości, w którym ostatnia płatność za tę transakcję przewidziana jest na 2018 r. Dzięki temu wniosek można składać już teraz, choć formalnie ubiegamy się o dopłatę ze środków przewidzianych na rok przyszły. Warto tu zaznaczyć, że 2018 będzie ostatnim rokiem funkcjonowania programu MDM (rząd zdecydował bowiem, iż nie będzie on przedłużany – zamiast niego uruchomiony zostanie program Mieszkanie+).

Wedle obowiązujących przepisów, takie wnioski o dofinansowanie (składane w tym roku, ale z dopłatą w 2018) będą przyjmowane do chwili, gdy wyczerpana zostanie połowa puli środków MDM zaplanowanych na rok 2018. A jako, iż na MDM w 2018 r. przeznaczonych ma zostać ok. 762 mln złotych, oznacza to, że przyjmowanie wniosków zostanie wstrzymane gdy suma dofinansowań przekroczy 381 mln złotych.

Kwota wydaje się spora, jednak warto się pospieszyć – bo wedle danych Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa do początku lutego złożono wnioski o dopłaty na 2018 na łączną sumę bliską 180 mln złotych.

Dodatkowe wsparcie dla rodziców

Bankier.pl przypomina również, iż osoby, które skorzystały z programu Mieszkanie dla Młodych mogą liczyć na dodatkowe wsparcie w ramach programu – jeśli w ciągu 5 lat od zawarcia transakcji zakupu mieszkania urodzi im się trzecie lub kolejne dziecko (z tej opcji mogą również skorzystać osoby, które dziecko przysposobią). W takiej sytuacji przepisy przewidują wsparcie w postaci spłaty części kredytu. Co ważne, z tej możliwości będzie można skorzystać również po formalnym zakończeniu programu MDM – czyli również po roku 2018.

Na koniec przypomnijmy, że oferty mieszkań z możliwością skorzystania z dopłaty MDM łatwo znajdziecie z pomocą naszej klubowej wyszukiwarki. Nasi specjaliści chętnie udzielą też wszelkich informacji na temat warunków uczestniczenia w programie oraz wesprą Was w zakresie pozyskiwania dopłaty. Zainteresowanych zapraszamy do dołączenia do Klubu – można to zrobić na stronie Klubnieruchomosci.pl.

Na drodze do własnego M: umowa z deweloperem

W naszym poradnikowym cyklu radziliśmy Wam już, na co warto zwrócić uwagę wybierając okolicę, w której zechcemy zamieszkać, jak wybrać idealny lokal oraz czym kierować się przy ocenie dewelopera. Dziś czas na kolejny rozdział naszego cyklu, w którym wyjaśnimy, na co należy zwracać szczególną uwagę podczas podpisywania umowy z deweloperem.

Umowa deweloperska – dokument podpisywany przez dewelopera oraz kupującego mieszkanie – szczegółowo opisuje warunki transakcji oraz obowiązku obu stron względem siebie, dlatego też tak ważne jest upewnienie się, że nie zawiera ona żadnych niekorzystnych dla kupującego zapisów. Obowiązek jej podpisywania został wprowadzony kilka lat temu w ramach ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego; jest ona zawierana w postaci aktu notarialnego i stanowi później podstawę ustanowienia odrębnej własności lokalu mieszkalnego i przeniesienia własności tego lokalu na nabywcę.

Jeśli umowa deweloperska skonstruowana jest tak, iż jej zapisy są mniej korzystne dla nabywcy niż przewiduje to ustawa deweloperska, to dokument taki jest nieważny – celem ustawy było bowiem przede wszystkim właśnie wzmocnienie pozycji klienta w negocjacjach z deweloperem.

Wspomniana wyżej ustawa całkiem precyzyjnie określa, co powinno znaleźć się w takim dokumencie – dlatego przed jego podpisaniem warto upewnić się, że zawiera ona wszelkie wymagane przez prawo elementy. Warto też zaznaczyć, że wszelkie zmiany w treści umowy deweloperskiej muszą być wprowadzane za zgodą obu stron (co więcej, powinny one wynikać z treści umowy) – dotyczy to również ceny. Jeśli dopuszczalne jest jej podniesienie, w umowie mają być opisane warunki podwyżki, a klient musi znać warunki odstąpienia od niej.

Umowa deweloperska – to musi w niej być

Co zatem wedle przepisów powinno znaleźć się w prawidłowo sformułowanej umowie deweloperskiej? Oto pełna lista:

  1. Określenie/opisanie stron umowy.
  2. Data i miejsce zawarcia umowy.
  3. Cena transakcji.
  4. Szczegółowe dane nt. nieruchomości, na której budowany jest budynek wielorodzinny/dom oraz samego mieszkania/budynku (w tym m.in. powierzchnia działki, jej stan prawny, właściciel, obciążenia/służebności, jej położenie oraz istotne cechy budynku/mieszkania– w tym również informacje o pozycji mieszkania w całym budynku, układzie pomieszczeń, standardzie wykończenia).
  5. Termin przeniesienia prawa do nieruchomości, której dotyczy umowa.
  6. Szczegółowe warunki finansowe transakcji (wysokość, termin, warunki płatności). Cena musi zawierać podatek VAT, w umowie muszą być również podane informacje np. o tym, czy wliczono w nią koszty innych części lokalu, np. balkonu, pomieszczenia gospodarczego, części wspólnych). Kupujący powinien też dowiedzieć się z umowy, jakie będą orientacyjne koszty utrzymania/eksploatacji budynku.
  7. Zobowiązanie dewelopera do wybudowania budynku/domu, wyodrębnienia lokalu mieszkalnego i przeniesienia prawa własności tego lokalu oraz praw niezbędnych do korzystania z lokalu na nabywcę.

Co jeszcze?

W oficjalnym poradniku dla kupujących mieszkanie wydanym przez UOKiK zaleca się również, by w umowie znalazły się informacje m.in. o mieszkaniowym rachunku powierniczym (z podaniem numeru rachunku, zasad dysponowania środkami na nim zgromadzonymi i kosztami jego prowadzenia), gwarancji bankowej lub gwarancji ubezpieczeniowej (jeżeli deweloper oferuje ten środek ochrony), numerze pozwolenia na budowę (a także organie, który je wydał, z zaznaczeniem, czy jest ono ostateczne), terminie rozpoczęcia i zakończenia prac budowlanych, warunkach odstąpienia od umowy deweloperskiej, wysokości odsetek i kar umownych dla stron umowy deweloperskiej, a także o terminie i sposobie zawiadomienia nabywcy o odbiorze lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz zgodzie banku na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokalu mieszkalnego.

Podstawa do odszkodowania

Deweloper powinien również przedstawić klientowi harmonogram prac, w którym opisane będą poszczególne etapy realizacji inwestycji – jeśli zostaną one naruszone (w szczególności dotyczy to terminu oddania nieruchomości), nabywca może domagać się od niego odszkodowania. Co ważne, ustawa przyznaje nabywcy prawo do odstąpienia od umowy deweloperskiej w przypadku, gdy deweloper nie dotrzyma określonego umową terminu przeniesienia na nabywcę prawa własności (po wcześniejszym wyznaczeniu deweloperowi dodatkowego 120-dniowego terminu na przeniesienie tego prawa).

Szczegółowe informacje na temat umów deweloperskich oraz przepisów dotyczących nabywania nieruchomości znaleźć można w poradniku dostępnym na stronach Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Kupujesz mieszkanie na kredyt? Zadbaj o zdolność!

„Zdolność kredytowa” to fraza niezwykle istotna dla każdego, kto planuje sfinansowanie zakupu mieszkania dzięki wsparciu banku – ów wyliczany matematycznie współczynnik ma zwykle bowiem decydujący wpływ na to, czy dana osoba otrzyma kredyt, czy nie. Wraz z nadchodzącymi zmianami w prawie o kredycie hipotecznym (oraz wprowadzeniem obowiązku posiadania 20% wkładu własnego) sytuacja niektórych kredytobiorców może się nieco skomplikować – dlatego przedstawiamy kilka podstawowych, acz skutecznych, sposobów na poprawienie swojej zdolności kredytowej…

Oczywiście, od razu zaznaczyć trzeba, że „zwiększanie zdolności kredytowej” to prawdziwy temat-rzeka i gdybyśmy chcieli stworzyć kompletne, wyczerpujące opracowanie wyjaśniające wszystkie związane z tym kwestie, to powstałaby gruba książka, a nie krótki artykuł na blogu. Postaramy się jednak przybliżyć kilka podstawowych kwestii, mających kluczowe znaczenie przy określaniu i zwiększaniu zdolności kredytowej.

Czym tak naprawdę jest ów współczynnik? Najprościej rzecz ujmując, zdolność kredytowa to zdolność danej osoby (lub organizacji – firmy, instytucji) do uregulowania zaciąganych w banku zobowiązań finansowych. Oczywiście, określanie zdolności może wydawać się zajęciem z pogranicza wróżenia z fusów i przewidywania przyszłości, w rzeczywistości jednak banki dysponują całkiem precyzyjnymi narzędziami i formułami, które na podstawie historii finansowej klienta, sytuacji na rynku, prognoz ekonomicznych itp. potrafią wyliczyć, jakie zobowiązania dany klient będzie mógł bez problemu regulować, a jakie byłyby dla niego zbyt dużym obciążeniem. To zaś pozwala całkiem precyzyjnie wskazać, jakiego kredytu (np. hipotecznego) można udzielić danej osobie, nie ryzykując przy tym, że stanie się ona niewypłacalna.

Jak zwiększyć zdolność?

Przy wyliczaniu tego współczynnika kluczowe znacznie ma to, jaką część przychodów danej osoby czy rodziny trzeba będzie każdego miesiąca przeznaczać na spłatę raty kredytu – i to właśnie proporcja „całkowite przychody/wysokość raty” jest tu niezmiernie ważna. Im korzystniejsza będzie dla klienta, tym wyższa jego zdolność…

  1. Wydłużenie okresu spłaty

Jednym z częściej stosowanych, skutecznych sposobów na zwiększenie zdolności jest wydłużenie okresu spłaty kredytu. Oczywistym jest, że biorąc kredyt np. na 10 lat każdego miesiąca zapłacimy więcej, niż gdybyśmy ów kredyt wzięli na 15, 20 czy 25 lat – jeśli więc obawiamy się o zdolność kredytową, warto przede wszystkim sprawdzić, jak zmienia się ona wraz z wydłużeniem okresu spłaty.

  1. Równe raty

Z punktu widzenia czysto matematycznego, pod względem finansowym korzystniejszą dla klienta formą spłacania kredytu są zwykle raty malejące. Problem jednak w tym, że w tym wariancie pierwsze raty będą wyraźnie wyższe niż w sytuacji, w której wybralibyśmy raty równe – co automatycznie może zmniejszać naszą zdolność (ponieważ jest ona wyliczana na podstawie pierwszych rat, które będziemy mieli do zapłacenia). Dlatego dla osób balansujących na granicy zdolności dla danego kredytu, lepszym rozwiązaniem mogą być raty równe.

  1. Porządek w finansach

Banki lubią rzetelnych klientów – osoby, które w przeszłości solidnie spłacały swoje zobowiązania finansowe, mogą liczyć na preferencyjne potraktowanie przy wyliczaniu zdolności kredytowej przy okazji zaciągania kolejnych pożyczek, czyli np. kredytu na zakup nieruchomości. Dlatego też tak ważne jest, by poważnie traktować wszelkie kredyty (również te na kartach kredytowych) i na czas spłacać wszystkie pożyczki. Przed złożeniem wniosku kredytowego warto również zastanowić się, czy nie jesteśmy w stanie nieco uporządkować swoich finansów – jeśli mamy np. kilka kończących się już kredytów, korzystne może być ich wcześniejsze spłacenie (każdy spłacany kredyt – konsumencki, samochodowy – ma bowiem wpływ na zdolność).

  1. Skorzystaj z pomocy eksperta

Praktyka pokazuje niestety, że większość klientów nie jest w stanie – albo też nie ma czasu i ochoty – samodzielnie zgłębiać zasad przyznawania kredytów i wyliczania zdolności kredytowej stosowanych przez banki. Tym bardziej, iż zwykle nie są one przesadnie jasne i czytelne – nietrudno tu o pomyłkę czy błędne zinterpretowanie jakichś zapisów.

Dlatego bardzo dobrze jest skorzystać ze wsparcia doradców, wyspecjalizowanych w analizowaniu oferty bankowej, wyliczaniu zdolności i wspieraniu klientów w pozyskaniu finansowania zakupu wymarzonego domu czy mieszkania. Specjaliści z Klubu Nieruchomości oferują naszym Klientom bezpłatną pomoc w tym zakresie – biorą oni pod lupę sytuację klienta, analizują jego dochody, wydatki, sytuację materialną, perspektywy i wszelkie dodatkowe czynniki i na tej podstawie są w stanie zaproponować najlepszą ofertę bankową i pomóc Klientowi w uzyskaniu odpowiedniej do jego planów zakupowych zdolności kredytowej.

Oczywiście, naszym Klientom pomagamy również na etapie wyboru idealnej nieruchomości oraz podczas zawierania transakcji z deweloperem. Zapraszamy do kontaktu – wszelkie niezbędne dane znajdziecie na stronie KlubNieruchomosci.pl.  Przypominamy: członkostwo w Klubie jest bezpłatne, a nasi doradcy nie pobierają prowizji!

MDM na finiszu, nadchodzi Mieszkanie Plus

Mijający miesiąc będzie z pewnością rekordowym w historii programu Mieszkanie dla Młodych – od początku uruchomienia tego projektu nie zdarzyło się, by pula dopłat wyczerpała się tak szybko. W minionych latach następowało to po dwóch-trzech miesiącach od uruchomienia środków na dany rok, jednak w 2017 r. stało się to już po kilku tygodniach. Teoretycznie możliwe będzie jeszcze wykorzystanie na cele MDM części środków z puli przyszłorocznej, ale część potencjalnych nabywców mieszkania zaczyna interesować się programem, który z czasem ma zastąpić Mieszkanie dla Młodych – czyli Mieszkanie Plus…

Mieszkanie Plus Program Mieszkanie +Wedle ostatnich deklaracji Banku Gospodarstwa Krajowego, aktualnie wykorzystano już ponad 90% środków przewidzianych w tegorocznej puli programu MDM – nic więc dziwnego, że banki zaczęły wstrzymywać przyjmowanie wniosków o kredyty z dopłatą w ramach rządowego programu wspierania mieszkalnictwa (obawiając się, że klienci nie zdołają już pozyskać takiego finansowania – co oznaczać może, że nie zdołają sfinansować zakupu).

Kończą się środki

Wszystko to oznacza, że wkrótce spodziewać się możemy gwałtownego wzrostu liczby wniosków o dopłaty z puli na przyszły rok (który będzie jednocześnie ostatnim rokiem) funkcjonowania programu MDM – jednak bardzo prawdopodobne jest, że również te środki wyczerpią się błyskawicznie. Kolejną, ostatnią szansą na pozyskanie takiego wsparcia będzie początek przyszłego roku – jednak wtedy możemy spodziewać się jeszcze szybszego wyczerpania środków przeznaczonych na ten cel. MDM formalnie zostanie zakończony we wrześniu 2018 r. (nieruchomości wciąż dostępne z dopłatą MDM znaleźć można korzystając z klubowej wyszukiwarki).

Nic więc dziwnego, że w tej sytuacji coraz więcej osób zaczyna się interesować programem, który ma zastąpić Mieszkanie dla Młodych – czyli zaproponowanym przez rząd Beaty Szydło projektem Mieszkanie Plus. Wedle deklaracji polityków, będzie to kompleksowy program adresowany do wszystkich Polaków borykających się z brakiem samodzielnego mieszkania – będą mogły z niego skorzystać rodziny, osoby myślące o założeniu rodziny oraz osoby samotne.

Nadchodzi Mieszkanie Plus

Mieszkanie Plus składać się ma z działań regulacyjnych i finansowych, przewidujących wsparcie z budżetu państwa dla rodzin o niskich lub przeciętnych dochodach. Jego priorytetami ma być m.in. zwiększenie podaży mieszkań o niskim czynszu, obniżenie kosztów budowy mieszkań (np. przez wykorzystanie gruntów publicznych pod budownictwo mieszkaniowe oraz optymalnych technologii i projektów architektonicznych), zachęcanie do systematycznego oszczędzania na cele mieszkaniowe oraz ułatwienie podmiotom instytucjonalnym inwestowania na rynku mieszkań na wynajem.

Widać więc wyraźnie, że założenia nowego programu w wielu punktach dość mocno odbiegają od idei MDM – choćby za sprawą dużego nacisku na budowę mieszkań na wynajem (MDM skierowany był raczej do osób planujących zakup własnego mieszkania). Jest też kilka kwestii, które budzą pewien niepokój specjalistów – obawiają się oni np. iż specyfika programu sprawi, iż nowe mieszkania będą powstawać w umiarkowanie atrakcyjnych okolicach (np. na peryferiach).

Dodajmy, że wedle najnowszych deklaracji rządu, wkrótce powinny ruszyć pierwsze zapisy na mieszkania dostępne w ramach Mieszkanie Plus – minister infrastruktury Andrzej Adamczyk poinformował niedawno, że nastąpi to w połowie bieżącego roku. W przyszłym roku mają ruszyć budowy, a pierwsze mieszkania zostaną oddane do użytku w 2019 r. Rośnie też lista potencjalnych inwestycji – Ministerstwo Infrastruktury podało, że w ostatnim czasie podpisano blisko 60 porozumień i listów intencyjnych z samorządami zainteresowanymi realizacją inwestycji.

Warto również odnotować, iż niedawno zapowiedziano uruchomienie kolejnego projektu, mającego wspierać mieszkalnictwo – w 2018 r. rząd zamierza zaoferować osobom planującym zakup mieszkania możliwość założenia tzw. Indywidualnego Konta Mieszkaniowego, na którym będzie można gromadzić środki na realizację celów mieszkaniowych. Konta takie mają być częściowo zwolnione z podatku od zysków kapitałowych, planowane są również premie dla osób sukcesywnie oszczędzających na własne M.

Na drodze do własnego M: jak sprawdzić dewelopera?

Czas na kolejny etap drogi do własnego mieszkania, opisywanej w naszym poradniku – poprzednio radziliśmy, czym kierować się przy wyborze okolicy, w której zechcemy zamieszkać oraz jak wybrać idealny lokal. Dziś zajmiemy się czymś równie istotnym – kryteriami, jakimi należy kierować się przy ocenie dewelopera.

Na początku należy zaznaczyć, że obecnie sytuacja osób planujących zakup mieszkania jest znacznie lepsza niż jeszcze przed kilku laty – od 2012 r. prawo nakłada bowiem na deweloperów obowiązek stworzenia i udostępnienia każdej osobie zainteresowanej kupieniem mieszkania tzw. prospektu informacyjnego danej inwestycji.

W takim dokumencie zebrane są wszelkie informacje, mające z zasady być pomocne właśnie przy ocenie inwestycji oraz samego dewelopera – prospekt zawiera m.in. szczegółowe dane o firmie budującej daną nieruchomość, historię jej dokonań i doświadczeń, komplet danych o inwestycji (dane gruntu, budynku, informacje o obciążeniach/hipotece), pozwolenie na budowę oraz jej harmonogram, informację o tym, w jakim terminie dokonane zostanie przeniesienie prawa własności nieruchomości, opis warunków, na których dokonana może być ew. waloryzacja ceny nieruchomości (co może się zdarzyć przy dłuższych inwestycjach), warunkach odstąpienia od umowy, a także – co nie mniej ważne – planach dotyczących zagospodarowania bezpośrednich okolic powstającego budynku.

Wszystkie powyższe informacje tworzą tzw. część ogólną prospektu, dotyczącą wszystkich kupujących – druga część, indywidualna, opisuje szczegółowo konkretną nieruchomość będącą przedmiotem transakcji. Wyszczególniona będzie w niej m.in. cena za 1 m2, liczba kondygnacji, informacje o standardzie wykończenia, dostępnych mediach itp.

Podstawa do reklamacji

Zawartość prospektu ma dla kupującego mieszkanie kluczowe znacznie – nie tylko dlatego, że pozwala na wiarygodne ocenienie kondycji dewelopera, stanu budowy czy przyszłego sąsiedztwa (warto zaznaczyć, że deweloperzy zobowiązani są do rzetelnego przygotowania tego dokumentu – w przeciwnym razie przewidziano odpowiednie kary dyscyplinujące), ale również dlatego, iż sam prospekt traktowany jest jako integralna część umowy deweloperskiej i wszelkie odstępstwa od niego są podstawą do renegocjowania czy nawet odstąpienia od niej.

Dodajmy, że prospekt może być modyfikowany przez dewelopera już po przekazaniu go klientowi – ale zmiany w umowie deweloperskiej wynikające z tych modyfikacji mogą być wprowadzane tylko pod warunkiem, że zgodzi się na nie ów klient.

Co jeszcze?

O czym jeszcze warto pamiętać przed zdecydowaniem się na ofertę tego, a nie innego dewelopera? Dobrze będzie np. sprawdzić, czy wobec danej firmy nie toczy się lub nie toczyło się w ostatnim czasie postępowanie sądowe (np. zainicjowane przez niezadowolonych klientów lub kontrahentów) lub egzekucyjne (takich informacji szukać można w Krajowym Rejestrze Sądowym, dostępny w odpowiednim wydziale Sądu Rejonowego). Dobrym źródłem przydatnych informacji może być również rejestr dłużników (np. KRD.pl) oraz sprawozdania finansowe danej firmy.

Co ze spółdzielnią?

Warto również odnotować, że prospektu nie muszą przygotowywać i udostępniać spółdzielnie budujące mieszkania na rzecz swoich członków – jeśli więc jesteśmy zdecydowani na zakup mieszkania od spółdzielni, warto przede wszystkim samodzielnie prześledzić historię jej inwestycji (zwykle spółdzielnie udostępniają niezbędne dokumenty) i zasięgnąć opinii u osób, które wcześniej skorzystały z jej oferty. Jest to o tyle istotne, że w przypadku budownictwa spółdzielczego rozliczenie kosztów następuje kilka miesięcy po zakończeniu budowy – to wtedy de facto klienci poznają ostateczną cenę mieszkania. Warto więc sprawdzić, jak sytuacja wyglądała w przypadku poprzednich inwestycji – czy i ile klienci musieli dopłacać do ustalonej pierwotnie kwoty.

Posłuchaj innych!

Oczywiście, ogromne znaczenie dla naszej decyzji powinny mieć również opinie innych klientów, czyli osób, które już wcześniej skorzystały z usług danego dewelopera czy spółdzielni. Można w tym celu zerknąć do Internetu, warto jednak pamiętać, że nie jest to idealne źródło informacji – praktyka pokazuje bowiem, że w sieci znajdziemy przede wszystkim głosy klientów niezadowolonych (ci, którzy są zadowoleni, zwykle nie mają powodu i motywacji, by wypisywać na forach peany na cześć dewelopera). Lepszym rozwiązaniem w tej sytuacji wydaje się np. poszukanie wśród znajomych (lub znajomych naszych znajomych) osób, które kupiły mieszkanie u danego dewelopera i wypytanie ich o wrażenia, spostrzeżenia i sugestie…

Efektem wszystkich opisanych powyżej działań powinno być zdobycie całkiem szczegółowego i przydatnego przy podejmowaniu ostatecznej decyzji zbioru informacji o wiarygodności danego dewelopera/spółdzielni oraz samej inwestycji. Jeśli mimo tego wciąż będziemy mieli wątpliwości , warto zwrócić się z nimi do profesjonalnego doradcy – nasi pracownicy chętnie odpowiedzą na wszelkie pytania dotyczące deweloperów, których oferty znaleźć można w Klubie Nieruchomości. Niezbędne dane kontaktowe znajdziecie na stronie KlubNieruchomosci.pl.

2017 – nowości i zmiany na rynku mieszkaniowym

Nowy rok tradycyjnie przynosi zmiany – nie inaczej będzie również w 2017. W ciągu najbliższych 12 miesięcy szczególnie dużo zmieni się na rynku mieszkaniowym oraz, szerzej rzecz ujmując, w całej branży nieruchomości. Spróbowaliśmy zebrać najważniejsze fakty na ten temat – oto krótkie ich podsumowanie.

Początek końca programu Mieszkanie dla Młodych

To wiadomo nie od dziś, ale warto przypomnieć – rok 2017 będzie ostatnim „pełnym” rokiem funkcjonowania programu wspierania  mieszkalnictwa Mieszkanie dla Młodych. Rząd zdecydował, że nie będzie on przedłużany (z czasem zastąpi go zapowiedziany niedawno program Mieszkanie+), a to oznacza, że MDM formalnie zakończy się we wrześniu 2018 r., czyli zgodnie z zapisami uruchamiającej go ustawy sprzed kilku lat.

Warto zaznaczyć, że zainteresowanie MDM jest ogromne – niedawno ruszyła pula dopłat na rok 2017, więc jeśli zamierzacie z niego korzystać, warto się pospieszyć. Przypominamy, że za pomocą naszej wyszukiwarki na KlubNieruchomosci.pl bez problemu znajdziecie nieruchomości, podczas zakupu których można skorzystać z programu (a nasi doradcy chętnie udzielą wszelkich informacji na temat warunków uczestnictwa i zasad korzystania z programu).

Pośpiech jest tu o tyle wskazany, że wnioskując na podstawie poprzednich lat śmiało można założyć, iż pula środków na rok 2017 zostanie wyczerpana w ciągu-kilkunastu tygodni (najpóźniej na początku wiosny). Dodajmy, że w tym roku powinny również ruszyć budowy mieszkań przeznaczonych dla osób chcących skorzystać z Mieszkanie+ – aczkolwiek przewiduje się, że będą one oddawane do użytku dopiero w roku 2018.

Obowiązkowe 20% wkładu własnego

Ta zmiana również zapowiadana była od dawna, ale warto ją przypomnieć, bo jest jedną z bardziej istotnych – od 1 stycznia osoby kupujące nieruchomość z wykorzystaniem kredytu hipotecznego muszą wnieść co najmniej 20% środków w postaci wkładu własnego. Wprowadzenie obowiązku wniesienia części kwoty zakupu mieszkania nie jest właściwie nowością – od 2014 r. wprowadzono obowiązek wpłacania co najmniej 5%, a potem kwotę tę dwukrotnie powiększono o kolejne 5%. Tym razem sięgnęła ona 20% wartości inwestycji – analitycy obawiają się, że może to nieco ograniczyć dostęp do kredytów hipotecznych, jednak z drugiej strony zmiany powinny sprawić, iż spadnie liczba sytuacji, w których kredyt uzyskują osoby, mające później trudności z regulowaniem rat. Dodajmy też, że część wkładu własnego może zostać pokryta z wykorzystaniem środków pozyskanych w ramach MDM.

Nowe przepisy dot. kredytów hipotecznych

Pozostając w temacie kredytowania – rząd przyjął niedawno projekt nowej ustawy o kredytach hipotecznych oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami. Autorzy projektu wyjaśniają, że jego zadaniem jest dostosowanie polskich przepisów do regulacji obowiązujących w UE. Wedle oficjalnego oświadczenia, „nowe przepisy powinny przyczynić się do zwiększenia porównywalności i transparentności ofert kredytodawców oraz wzmocnienia pozycji konsumenta zarówno na rynku kredytów konsumenckich, jak i kredytów związanych z nieruchomościami mieszkalnymi (kredytów hipotecznych). Mają też zapewnić kompetentną weryfikację zdolności kredytowej klientów oraz zabezpieczyć ich przed nierzetelną reklamą”.

Wedle nowych przepisów, kredyty hipoteczne będą udzielane przez banki i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe (oznacza to np. że nie będą ich mogły udzielać firmy pożyczkowe). Ważną zmianą jest wprowadzenie zasady, iż kredyt hipoteczny będzie udzielany w walucie, w której klient uzyskuje większość dochodów, a także zakaz sprzedaży wiązanej (bank nie będzie mógł uzależniać decyzji o udzieleniu kredytu np. od tego, czy klient wykupi jakąś dodatkową usługę).

Nowe przepisy przewidują również nowe – bardziej korzystne dla kredytobiorców – procedury udzielania kredytów oraz odstępowania od umów kredytowych, nowe zasady restrukturyzacji zadłużenia oraz określają obowiązki banku w przypadku wcześniejszej spłaty zobowiązania.

Na razie nie wiadomo, kiedy nowe przepisy wejdą w życie – analitycy oceniają, że może to nastąpić w połowie roku.

Warto dodać, że zdaniem wielu komentatorów, nowa ustawa może skomplikować sytuację doradców i pośredników kredytowych – projekt zawiera bowiem przepisy, zakazujące bezpośredniego przekazywania doradcy wynagrodzenia przez bank (w tym modelu działa wielu doradców – prowizję pobierając nie od kredytobiorcy, lecz od banku).

Jeśli dom, to energooszczędny

Ważną nowością jest również wprowadzenie w życie kolejnego etapu realizowania unijnej dyrektywy, obligującej inwestorów do budowania domów energooszczędnych. Od 2017 r. obowiązywać będą zaostrzone warunki techniczne, w myśl których wartości współczynnika przenikania ciepła przegród zewnętrznych, okien, drzwi oraz techniki instalacyjnej nie mogą przekroczyć nowych, podwyższonych wartości granicznych (szczegółowe dane można znaleźć np. na stronie KB.com). Co więcej, nie może również zostać przekroczony określony w przepisach wskaźnik rocznego zapotrzebowania na nieodnawialną energię do ogrzewania, wentylacji i przygotowania ciepłej wody użytkowej.

Łatwiejsze wycinanie drzew na posesji

Na koniec mamy dobrą wiadomość dla właścicieli posesji – od stycznia znacznie uproszono postępowanie dot. wycinania drzew na swoim terenie, a także ograniczono wysokość opłat za takie czynności. W myśl nowych zasad, właściciele prywatnych posesji nie będą musieli występować o zgodę gminy lub miasta na wycinkę drzewa (o ile nie jest ona związana z działalnością gospodarczą). W innych sytuacjach zgoda będzie niezbędna, jednak tylko jeśli obwód pnia drzewa przekracza metr (wartość mierzona na wysokości 130 cm) – aczkolwiek warto zaznaczyć, że gminy mogą tu wprowadzać własne zasady wycinki, więc warto przed wzięciem w dłoń siekiery czy piły sprawdzić, jak to wygląda w danej miejscowości.

Na drodze do własnego M: wybieramy lokal

Oto kolejny tekst z naszego poradnikowego cyklu, którego zadaniem jest dostarczenie Wam porad i wskazówek ułatwiających wybranie, kupienie i urządzenie wymarzonego mieszkania. W poprzednim odcinku skupiliśmy się na tym, gdzie warto szukać mieszkania (na co zwrócić uwagę wybierając lokalizację, dzielnicę itp.) – dziś zajmiemy się tym, co warto wziąć pod uwagę decydując się na konkretny lokal.

Skoro już wiemy, mniej więcej, gdzie chcielibyśmy zamieszkać (zajmowaliśmy się tym w pierwszej części naszego cyklu), przechodzimy do kolejnego etapu poszukiwania wymarzonego M – czyli szukania idealnie pasującego do potrzeb naszej rodziny, stylu życia i planów na przyszłość.

Po pierwsze: powierzchnia

homes-for-sale-326991_1920Oczywiście, kwestią absolutnie podstawową jest metraż mieszkania. Będzie on kompromisem pomiędzy „planem maksimum” (większość z nas wychodzi wszak z założenia, że „przestrzeni nigdy za wiele”), a naszymi możliwościami finansowymi – przy czym w grę wchodzi tu zarówno maksymalna kwota, jaką jesteśmy w stanie wydać na zakup mieszkania, jak i rozłożone na lata czy nawet dekady koszty utrzymania.

Trudno tu oczywiście wskazać jedną optymalną dla każdej rodziny wielkość mieszkania – warto jednak wspomnieć, że wedle danych Eurostatu na przeciętnego Polaka przypada ok. 25 m.kw. mieszkania. I choć wartość ta wydaje się całkiem duża, to wbrew pozorom, na tle Europy wypadamy co najwyżej średnio (w Niemczech jest to ponad 43 m.kw., a w Dani – 53). Gorzej niż w Polsce jest np. na Łotwie czy w Rumunii (odpowiednio, 17 i 15 m.kw).

Oczywiście, dopasowanie się do najwyższych europejskich średnich przy wyborze mieszkania może być mało realne i bardzo kosztowne (mieszkanie dla czteroosobowej rodziny musiałoby mieć powierzchnię powyżej 200 m.kw. – takich lokali nie ma wiele na rynku i są bardzo drogie), jednak warto mieć powyższe dane na uwadze choćby dlatego, że pozwalają dość precyzyjnie oszacować minimalną powierzchnię mieszkania, która przypadać powinna na jednego domownika…

Dodajmy, że korzystając z wyszukiwarki na KlubNieruchomosci.pl możecie prezycyjnie określić żądaną powierzchnię mieszkania czy liczbę pomieszczeń – w ten sposób ograniczycie listę wyników wyszukiwania tylko do mieszkań idealnie pasujących do Waszych potrzeb.

Po drugie: układ pomieszczeń

Concept family: Happy young family in the new apartment dream and plan interior

Powierzchnia to rzecz jasna nie wszystko – kluczową kwestią jest również odpowiednie jej rozplanowanie i zagospodarowanie. Tu również trudno o „złoty środek”, czyli jedną regułę, którą można by zastosować do wszystkich poszukujących mieszkania, bo każdy ma przecież nieco inne potrzeby, oczekiwania i upodobania. Warto jednak na etapie wybierania konkretnego lokalu zadać sobie kilka kluczowych pytań – m.in. czy odpowiada nam kuchnia połączona z salonem, czy potrzebujemy jednej czy wielu łazienek, czy potrzebny będzie jeden pokój dziecięcy (czy więcej? czy planujemy powiększanie się rodziny?), czy jeden z pokoi powinien zostać przeznaczony na gabinet/pokój do pracy, czy niezbędna jest nam jadalnia/garderoba/spiżarnia?

Oczywiście, znalezienie mieszkania, które będzie od razu idealnie dopasowane do naszych specyficznych potrzeb może być problemem – dlatego warto już na etapie wczesnych rozmów z deweloperem zorientować się, jakie mamy możliwości np. w kwestii przebudowy lokalu czy zmiany układu pomieszczeń.

Po trzecie: mieszkanie w dobrym świetle

Natury nie oszukamy: jesteśmy istotami dziennymi i światło słoneczne ma istotny wpływ na nasze funkcjonowanie, dlatego warto zwrócić uwagę, by nasze mieszkanie było odpowiednio nasłonecznione. Jest kilka podstawowych zasad, którymi warto kierować się dobierając położenie lokalu. Idealnie jest na przykład, jeśli okna sypialni zlokalizowane są po wschodniej stronie – rano będzie to sprzyjało budzeniu się i wstawaniu, a po południu słońce nie będzie przeszkadzało w zaśnięciu (szczególnie w wiosenne i letnie wieczory). Idealnie byłoby też, gdyby pomieszczenia, w których spędzamy dużo czasu – salon, pokój dzienny, gabinet – zlokalizowane były po stronie południowo-zachodniej, po której mamy zwykle najwięcej słońca. Kuchnia z kolei może znajdować się po stronie północnej (tam słońce nie jest bowiem aż tak potrzebne).

Warto dodać, że jeszcze kilkadziesiąt czy kilkanaście lat temu znalezienie lokalu zaplanowanego w oparciu o powyższe zasady graniczyło z cudem – jednak obecnie deweloperzy kładą duży nacisk na to, by mieszkania były odpowiednio zorientowane w przestrzeni.

Po czwarte: kondygnacja i widok z okna

Oto kolejna bardzo ważna cecha mieszkania… o której często zapominamy wybierając mieszkanie. To, na którym piętrze znajdować się będzie nasz lokal, ma bardzo duże znaczenie. Jeśli członkiem naszej rodziny jest osoba starsza, która ma trudności z poruszaniem się, raczej zrezygnujmy z mieszkania na wyższej kondygnacji, szczególnie jeśli w budynku nie ma windy. To samo dotyczyć może rodzin z małymi dziećmi (lub potomstwem w planach/w drodze) – o ile w budynku nie ma komórki lokatorskiej czy wózkowni, każdorazowe znoszenie wózka przez kilka pierwszych lat życia dziecka może być poważną uciążliwością.

Warto też zwrócić uwagę na plany mieszkań położonych na najwyższych piętrach – w wielu nowych budynkach deweloperzy oferują mieszkania na poddaszu, które mają, oczywiście, ogromny urok, ale jednocześnie również wiele ograniczeń architektonicznych (skosy, słupy konstrukcyjne). Oczywiście, owe ograniczenia nie muszą dyskwalifikować lokalu (ba, zdaniem wielu osób są one istotnymi zaletami), jednak warto dokładnie je poznać przed zdecydowaniem się na inwestycję. Trzeba też pamiętać, że mieszkania na najwyższej kondygnacji (bezpośrednio pod dachem) narażone są na problemy, które na niższych piętrach raczej nie występują – jak choćby przeciekanie dachu, nagrzewanie się pomieszczeń latem czy szybkie ich wychładzanie zimą.

Koniecznie sprawdźmy też, jaki będziemy mieli widok z okien planowanego mieszkania – czy będziemy widzieć z niego park, parking, ruchliwą ulicę, sąsiedni blok, czy plac zabaw (który potrafi generować więcej hałasu niż najbardziej ruchliwa ulica… ale z drugiej strony w ten sposób możemy mieć na oku naszą pociechę podczas zabawy).

Dobrym pomysłem jest też na tym etapie zapoznanie się z planem zagospodarowania okolicy – unikniemy w ten sposób przykrych niespodzianek, takich jak np. zmiana w ciągu kilku lat urokliwego parku za oknem w arterię komunikacyjną łączącą dwie ludne dzielnice…

Po piąte, szóste i siódme…

Oczywiście, podobnie jak w przypadku pierwszej części naszego poradnika, powyższe wskazówki absolutnie nie aspirują do bycia kompletnym poradnikiem wyboru mieszkania – czynników, które należy wziąć pod uwagę podczas kupowania konkretnego lokalu jest tak dużo i są tak silnie zindywidualizowane, że nie sposób w jednym tekście wymienić ich wszystkich. Dla jednych bardzo ważne może być np. to, w jakim stopniu deweloper wykańcza mieszkanie (czy oddaje je gotowe do zamieszkania czy do wykończenia we własnym zakresie?), jakie funkcje z zakresu bezpieczeństwa i inteligentnego domu oferowane są w standardzie (monitoring, sterowanie ogrzewaniem/oświetleniem), jakie dodatkowe pomieszczenia dostępne są dla lokatorów (komórka/wózkownia/świetlica/siłownia/parking) czy wreszcie: jakie ograniczenia nakłada na mieszkańców zarządca (w niektórych budynkach nie można np. we własnym zakresie zamontować klimatyzacji).

Staramy się jednak poruszyć jak najwięcej potencjalnie istotnych kwestii – tak, by Wasza decyzja o wyborze mieszkania oparta była na możliwie pełnych i przydatnych danych. Jeśli macie jakiekolwiek dodatkowe wskazówki i sugestie, będziemy wdzięczni za wszelkie komentarze.

Kup kalendarz na rok 2017, wesprzyj Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce!

Niezmiernie miło nam poinformować, że Klub Nieruchomości (w osobie naszej prezes, Joanny Pasterzak-Jarosz) miał zaszczyt wziąć udział w pracach nad specjalnym kalendarzem na rok 2017, przygotowanym przez wydawnictwo Businesswoman & life oraz Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce. Cały dochód ze sprzedaży kalendarza – na którego kartach znalazło się 14 wspaniałych duetów: kobiety polskiego biznesu wraz ze znanymi mężczyznami showbiznesu – przeznaczony zostanie na rzecz podopiecznych stowarzyszenia.

kalendarzaWspółpraca Businesswoman & life oraz Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce trwa już od kilku lat – tegoroczne wydanie kalendarza jest już trzecim z kolei. Idea kalendarza zakłada, że na każdej karcie pojawiają się dwie osoby: kobieta zasługująca na miano prawdziwej businesswoman oraz ważna męska postać ze świata szeroko rozumianego showbiznesu. W tym roku w zaszczytnym gronie kobiet biznesu pojawiła się prezes zarządu KlubNieruchomości.pl – Joanna Pasterzak-Jarosz.

Oficjalna premiera kalendarza odbyła się 16 grudnia podczas uroczystej gali. Cały dochód ze sprzedaży kalendarza (oraz licytacji plansz, którą zorganizowano podczas gali), zostanie przekazany na rzecz dzieci opuszczonych, osieroconych oraz zagrożonych utratą opieki rodziców.

Dodakalendarz_kartamy, że oprócz Joanny, na kartach kalendarza pojawiły się: Iwona Darul (prezes Zarządu Kupiec Sp. z o.o.), Bożena Chmielarczyk (prezes zarządu Eniro Polska), Dorota Wodzińska (właścicielka Dorothy Studio Fryzur i Kolorów), Dorota Hryniewiecka–Firlej (prezes zarządu Pfizer Polska), Alicja Korbecka (właścicielka Acco Accounting & Consulting Office), Aneta Raczek (prezes zarządu Ferro S.A), Sonia Draga (właścicielka Wydawnictwa Sonia Draga i Wydawnictwa Debit), Beata Drzazga (prezes zarządu BetaMed S.A.), Monika Bradacz–Szczęk (właścicielka agencji M-DUO Models), Joanna Brzozowska (właścicielka Beauty Skin), Nina Sosińska (założycielka firmy HR High Touch – Facet5 Polska), Elżbieta Jeznach (redaktor naczelna Businesswoman & life), a także Patrycja Kaleta (Brand Manager sieci “Malinowe Hotele” oraz twórczyni polskiej marki Balneokosmetyki).
Wśród męskich modeli znaleźli się Zbigniew Zamachowski, Piotr Polk, Jacek Kawalec, Waldemar Malicki, Andrzej Sołtysik, Wiktor Zborowski, Andrzej Młynarczyk, Robert Kudelski, Rafał Maślak, Łukasz Zagrobelny, Rafał Cieszyński, Maciej Jachowski, Mikołaj Krawczyk i Leszek Staneka. Zdjęcia do kalendarza wykonała Lidia Skuza.

Kalendarz kupić można m.in.na stronie Businesswomanshop.pl – gorąco do tego zachęcamy!