Tag: budownictwo

Planujesz budowę domu? Możesz mieć prąd na sprzedaż!

Park Naukowo-Technologiczny Euro-Centrum udostępnił badania, według których o 4% każdego roku wzrasta zapotrzebowanie na energię elektryczną. Fakt ten przekłada się bezpośrednio na wyższe rachunki oraz sprawia, że konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na moc urządzeń, a także rozważają produkcję energii na własne potrzeby. Jednym ze sposobów takiej produkcji są panele fotowoltaiczne.

W przeciwieństwie do gazu, prąd może w pełni zastąpić wszystkie źródła energii potrzebne nam, aby móc korzystać w wygodny sposób ze zdobyczy cywilizacji. Dlatego na świecie trwa wyścig związany z opracowaniem najskuteczniejszego sposobu  jego pozyskiwania zarówno na skalę przemysłową jak i domową. Na tę chwilę istnieje kilka sposobów pozwalających konsumentom na samodzielną produkcję prądu. Obecnie do najpopularniejszych sposobów pozyskiwania energii należą pompy ciepła, technologia geotermalna oraz kolektory słoneczne, czyli solary. Te ostatnie z roku na rok stają się coraz bardziej popularne, dlatego przewiduje się, że również rynek paneli fotowoltaicznych będzie systematycznie rósł w siłę.

Jak rodzi się prąd
Z raportu „Rynek fotowoltaiki w Polsce – diagnoza”, opracowanego przez Park Naukowo-Technologiczny Euro-Centrum wynika, że najwięcej światła pada na obszary północno-zachodniej Polski. Jest to podstawowy czynnik, który ma znaczenie w przypadku baterii solarnych. Czynnik ten nie wpływa jednak na działanie ogniw fotowoltaicznych, gdyż panele pochłaniają energię słoneczną nawet w pochmurne dni, a dzięki tzw. trackerom, które ukierunkowują instalację w zależności od kąta padania promieni słonecznych, dodatkowo zwiększa ich efektywność. Promienie trafiają do ogniw fotowoltaicznych i wprawiają w ruch elektrony, zaś pod wpływem tego procesu zaczyna płynąć prąd stały. Następnym krokiem jest przekształcenie przez specjalny falownik napięcia stałego w napięcie zmienne oraz dopasowanie go do parametrów sieci elektrycznej. – Instalacja fotowoltaiczna jest niemalże bezobsługowa. Wyjeżdżając na wakacje nie trzeba się martwić o jej przegrzanie, gdyż wysyłka nadwyżki prądu do sieci odbywa się automatycznie – wyjaśnia Maciej Wojniłowicz, ekspert firmy Tektum Construction Group budującej domy modułowe.

Panel panelowi nierówny
Panele fotowoltaiczne, przypominają wyglądem tradycyjne kolektory słoneczne, mają jednak zupełnie inne działanie. Głównym zadaniem instalacji fotowoltaicznej jest wytwarzanie prądu z możliwością jego magazynowania bądź późniejszej odsprzedaży. Z kolei panele solarne przetwarzają promienie słoneczne na energię cieplną, dzięki której możemy podgrzać wodę. Problemem na chwilę obecną jest jednak to, że niestety energia, która zostanie przy okazji wytworzona, nie może być kumulowana. Rozpatrując zatem efektywność paneli fotowoltaicznych i solarów w kontekście produkcji ciepła, zdecydowanie lepszym rozwiązaniem są kolektory słoneczne, które pozwalają na 3-krotnie większe oszczędności. Natomiast biorąc pod uwagę szerokie zastosowanie instalacji fotowoltaicznej, jest to urządzenie bardziej rentowne. – Prąd wygenerowany w okresie wiosenno-letnim zostaje wytworzony ze zdecydowaną nadwyżką. W ten sposób, dzięki pieniądzom uzyskanym ze sprzedaży prądu do sieci, możemy pokryć rachunki w miesiącach zimowych.– opowiada ekspert Tektum.

Zyski czy straty
Do niedawna wyliczano, że zakup paneli zwraca się dopiero po 20 latach. Dwa lata temu, 8 kwietnia 2014 roku, rząd przyjął uchwałę dzięki której ta sytuacja ma się zdecydowanie polepszyć. Zgodnie z jej założeniami posiadacze mikro oraz małych instalacji będą mogli odsprzedawać nadwyżki prądu do sieci elektrycznej. Szacuje się, że sprzedaż energii z 10kW instalacji może przynieść przychód na poziomie 11-12 tysięcy złotych rocznie. – Obecnie zakładamy, że zwrot z inwestycji w panele fotowoltaiczne zwróci się już po 6 latach. – zapewnia Maciej Wojniłowicz. – Mając na uwadze fakt, że na całym świecie przyrost liczby tych instalacji wzrasta nawet o 70% rocznie, przewidujemy, że również w Polsce sytuacja nabierze podobnego rozpędu – podsumowuje.

Obserwując to co dzieje się w Europie można oczekiwać, iż kraje będą wspierać akumulowanie energii, zaś w zdecydowanie mniejszym stopniu jej sprzedaż. U naszych zachodnich sąsiadów, gdzie wskaźnik instalacji fotowoltaicznych jest najwyższy, zbyt duży i nieregularny przepływ prądu odsprzedawanego do elektrowni energetycznych miał wpływ na decyzję o ograniczeniu dofinansowań do paneli. Wybrano więc drogę polegającą na wspieraniu zakupu domowych akumulatorów energii elektrycznej. Warto się zainteresować tą tematyką posiadając bądź decydując się na dom. Zainteresowanych, po więcej szczegółów, odsyłamy na stronę: tektum.com.pl

Domy skandynawskie a domy z prefabrykatów

Jeśli zastanawiasz się, czy wybrać dom skandynawski lub dom ze szczelnych prefabrykatów, to zapoznaj się z podstawowymi różnicami między tymi typami technologii.

Zarówno domy skandynawskie, jak i domy stawiane w technologii szczelnej prefabrykacji, mimo skrajnie innych koncepcji budownictwa, mogą osiągać podobne parametry izolacyjności termicznej. Chcemy, aby ten artykuł pokazał nie tylko, jakie różnice w żywotności, cenie i konstrukcji dzielą domy skandynawskie od domów w technologii szczelnej prefabrykacji, ale także konsekwencje płynące z tych różnic.

Gotowe elementy domów z prefabrykatów są łączone na miejscu budowy kątownikami, łącznikami i kotwami. Szybki proces łączenia pomaga osiągnąć stan potrzebny do zadaszenia nawet w 4-5 dni, a czas budowy z reguły nie przekracza 12 tygodni. Budowla m.in. dzięki tempu swojego powstania, dotrzymuje wartości przenikania ciepła, które zostały zadeklarowane. Technologia jest stosunkowo mało kosztowna. Warto jednak pamiętać, że żywotność takiego taniego domu – zarówno taniego w postawieniu jak i eksploatacji – wynosi około 40-50 lat. Taka żywotność związana jest z brakiem szczeliny wentylacyjnej. Eksperci podkreślają wiele zalet domów z prefabrykatów, ale przedstawiają również konsekwencje wynikające z ich struktury. Zmęczenie materiału i warunki pogodowe (w tym różnice temperatur i opady deszczu) powodują, że po kilku dekadach wilgoć może przenikać do domu, co zapoczątkowuje procesy degeneracji konstrukcji i degeneracji wewnętrznego pokrycia ścian. Jest to efekt znacznego pogorszenia się parametrów izolacyjnych szczelnej konstrukcji.

Długowieczne domy
Pół wieku żywotności domów z prefabrykatów było efektem założenia, że para wodna nie będzie docierać do wnętrza domu i szkieletów ścian i będzie kondensować się na warstwie izolacyjnej – dlatego konstrukcja nie przewiduje szczeliny izolacyjnej. Inaczej jest w przypadku domów skandynawskich, które w pozostawieniu szczeliny między zewnętrznym okryciem, a warstwą konstrukcyjną, kryją sekret swojej długowieczności. Działanie takiej konstrukcji porównujemy do działania oddychającej odzieży, która nie dopuszcza wilgoci do wewnątrz, ale odprowadza ją na zewnątrz. Ekspert Tektum Construction Group, Pan Maciej Wojniłowicz tłumaczy, że w przeciwieństwie do domów z prefabrykatów, domy skandynawskie powodują odprowadzenie wilgoci do szczeliny wentylacyjnej, skąd usuwana jest dzięki różnicy ciśnień.

Trwałość domów skandynawskich jest więc wyższa z dzięki oddawaniu skroplonej pary wodnej poza konstrukcję domu, ponieważ wykorzystane zjawisko zapobiega pęcznieniu, pleśnieniu i gniciu elementów konstrukcyjnych.

W domach skandynawskich powietrze pozbawione jest więc zarodników grzybów i nadmiernej wilgoci. Koszty budowy domu, który może wytrzymać nawet 300 lat są nieco wyższe w porównaniu z kosztami budowy domów w technologii szczelnej prefabrykacji. Domy skandynawskie odporne są na niskie temperatury i charakteryzuje je dobry mikroklimat. Są lepszym wyborem, jeśli trwałość liczona w setkach lat może być istotna dla inwestora.

Zainteresowanych, po więcej szczegółów, odsyłamy na stronę: tektum.com.pl

Szał multifunkcjonalizmu – idea osiedla społecznego

Osiedle społeczne – Nowe Żerniki, Wrocław
Osiedle społeczne – Nowe Żerniki, Wrocław

Coraz intensywniejszy wpływ na  nasze codzienne życie ma nowa moda. Przejawia się ona w dbałości zarówno o wygodę, aktywność i różnorodność, jak i najbliższe otoczenie oraz relacje z innymi ludźmi. Dla wielu z nas multifunkcjonalność stała się wyznacznikiem stylu życia.

Multifunkcjonalność to nowy trend, który dosięga wszystkiego – sprzętów codziennego użytku, kosmetyków czy punktów usługowych (pralko-zmywarka, szampon 3w1, klubokawiarnia), ale jak to się ma do nieruchomości? Otóż, w odpowiedzi na wyzwania nowoczesnego, miejskiego stylu życia, deweloperzy znaleźli sposób na nowe ukształtowanie przestrzeni mieszkaniowej – osiedla społeczne, które rozwijają się pod względem architektonicznym w bardzo szybkim tempie, na naszą korzyść…

Dzielnice samowystarczalne

Kiedy młody człowiek, po wyprowadzeniu się z rodzinnego domu, ma do wyboru zakup mieszkania w skupisku sypialnianym na peryferiach miasta, które pustoszeje rano i do którego wraca się dopiero wieczorem lub wynajęcie starego mieszkania w ścisłej tkance centrum – to właściwie nie ma żadnego wyboru. I tak, aby uatrakcyjnić życie na obrzeżach i sprawić, abyśmy chcieli spędzać na swoim osiedlu większość wolnego czasu, deweloperzy wprowadzili szereg zmian w architekturze przestrzeni podmiejskich.

Głównym celem nowego budownictwa stało się usytuowanie w jednym miejscu mieszkań, biur oraz przestrzeni przeznaczonej na rozrywkę, odpoczynek i rekreację. A wszystko to w imię naszego komfortowego życia. Nowo powstające osiedla mają podstawową zabudowę usługową, taką jak sklepy, szkoły, przychodnie, kawiarnie i restauracje – nie brakuje terenów zielonych, skwerów i placów zabaw. To miejsca, w których każdy mieszkaniec ma wpływ nie tylko na swoje cztery kąty, ale na całą otaczającą go przestrzeń.

Idea osiedla społecznego trafiła na podatny grunt – odbiorcą jest pokolenie Y, w nowych dzielnicach życie toczy się równie wartko jak w centrum miasta, z którym zwykle są doskonale skomunikowane, bo treny leżące na uboczu metropolii stają się samowystarczalne właśnie dzięki kompletnej infrastrukturze drogowej i społecznej.