Tag: rynek nieruchomości

25 metrów kw. – minimalna powierzchnia mieszkania?

Rząd pracuje nad nowymi regulacjami, które wprowadzić mają minimalną dopuszczalną powierzchnię, którą musi mieć lokal by mógł być nazywany mieszkaniem – informuje dziennik Rzeczpospolita. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, mogą one skomplikować sytuację deweloperów budujących (lub planujących budować) tzw. mikroapartamenty, czyli mieszkania o niewielkiej powierzchni, często nie przekraczającej kilkunastu metrów kwadratowych.

Jeśli doniesienia RP się potwierdzą, będzie to oznaczało istotną zmianę w polskich przepisach dotyczących budownictwa mieszkaniowego – po raz pierwszy pojawi się w nich coś takiego, jak minimalna dopuszczalna powierzchnia całego mieszkania. Obecnie przepisy nie regulują tego precyzyjnie, opisują bowiem tylko powierzchnię minimalną poszczególnych pomieszczeń w małych mieszkaniach – a nie powierzchnię całego lokalu. Wedle aktualnie obowiązujących regulacji, minimalna wielkość pokoju w kawalerce to 16,2 m kw., zaś szerokość pokoju sypialnego dla 1 osoby to 2,2 m (2,7 m w przypadku dwóch osób). Przepisy określają również minimalną powierzchnię kuchni – 1,8 m w przypadku mieszkania jednopokojowego i 2,4 m w mieszkaniach wielopokojowych.

Zmiana koncepcji

De facto nowe przepisy będą więc oznaczały podniesienie limitu minimalnej powierzchni lokalu, który będzie mógł być nazywany mieszkaniem. Wedle aktualnych przepisów, na taki status mogą liczyć lokale o powierzchni ok. 20-22 metrów (taka wartość wynika ze zsumowania poszczególnych ustawowych „,minimów”) – na nowych zasadach mieszkanie będzie musiało mieć min. 25 m. kw.

Plany rządu są pewnym zaskoczeniem, ponieważ zaledwie kilka miesięcy temu (w sierpniu 2016 r.) pojawiły się doniesienia o zamiarze zupełnego zniesienia regulacji w tej dziedzinie – tzn. wykreślenia z przepisów pojęcia „minimalnej dopuszczalnej powierzchni” poszczególnych pomieszczeń oraz całego mieszkania. Zdaniem ekspertów, była to świetna wiadomość m.in. dla deweloperów zamierzających wprowadzić do oferty tzw. mikroapartementy, czyli niewielkie lokale, budowane z myślą o młodych lub dużo podróżujących nabywcach, którzy w domu spędzają stosunkowo niewiele czasu lub po prostu na razie nie chcą inwestować dużych sum w nieruchomości.

„Nie” dla mikroapartamentów?

Większość dostępnych na Zachodzie mikromieszkań oferowana jest przez deweloperów w pełni wykończona, gotowa do zamieszkania. Są niewielkie, więc bez trudu można je utrzymać w czystości… a poza tym są zwykle stosunkowo przystępne cenowo, i to mimo tego, że najczęściej budowane są w atrakcyjnych lokalizacjach. O zjawisku tym pisaliśmy już kilka miesięcy temu, w tekście „Mikromieszkania – świeży powiew na rynku nieruchomości?”.

Wygląda jednak na to, że nie wszyscy przyklasnęli tej koncepcji – wedle RP, do urzędników Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa dotrzeć miało wiele krytycznych opinii, których autorzy obawiali się m.in. wyraźnego zmniejszenia się powierzchni najmniejszych dostępnych na rynku mieszkań. Deweloperzy tłumaczą co prawda, że na takie małe mieszkania również jest duży popyt i że większość klientów absolutnie świadomie decyduje się na taki zakup… ostatecznie jednak tłumaczenia te najwyraźniej nie są wystarczające, stąd pomysł odgórnego określenia minimalnej powierzchni mieszkania.

Dodajmy, że informacje na razie nie zostały oficjalnie potwierdzone – przedstawiciele MIB nie wydali formalnego oświadczenia w tej sprawie.

Ceny mieszkań idą w górę?

W ostatnim czasie pojawiają się informacje o trwającym od kilku miesięcy wzroście cen mieszkań – w szczególności ma to dotyczyć dużych miast, w których wzrosty cen mają w niektórych przypadkach nawet przekraczać 8%. Zjawisko to niekoniecznie cieszyłoby osoby planujące zakup mieszkania czy domu dla siebie (choć stanowiłoby dobry prognostyk dla osób chcących potraktować kupienie nieruchomości jako inwestycję), jednak z obserwacji ekspertów Klubu Nieruchomości wynika raczej, że ceny na razie utrzymują się na stałym poziomie.

Informacje o tym, że ceny mieszkań wyraźnie rosną od kilku miesięcy pojawiły się ostatnio w mediach – wynikało z nich, że największe wzrosty odnotowywane są w dużych miastach, szczególnie w Krakowie i Wrocławiu, w których mieszkania podrożały w tym roku o 7-8%. Z drugiej strony, warto zauważyć, że wedle tych samych doniesień w innych dużych miastach wzrosty były mniejsze (zanotowano też spadki cen mieszkań – np. w Łodzi).

Warto tu przede wszystkim zauważyć, że taka sytuacja faktycznie może mieć miejsce w wybranych miastach (takie fluktuacje cen są zjawiskiem naturalnym), jednak wydaje się, że wyciąganie z tego ogólnego wniosku, że mieszkania we wszystkich dużych ośrodkach miejskich wyraźnie drożeją jest pewną przesadą.

Na podstawie analiz rynku wrocławskiego możemy jednak stwierdzić, że ceny mieszkań rosną wraz z postępem budowy danego projektu (nawet o 300-400 zł za m kw.). Warto więc się zastanowić, czy planując zakup mieszkania nie skupić się na inwestycjach pozostających na początkowych etapach budowy (czyli w fazie tzw. dziury w ziemi). Gwarantuje to nie tylko niższe ceny, ale również większy wybór i możliwość dobrania mieszkania idealnie pasującego do naszych potrzeb – pod względem rozkładu, powierzchni, stron świata czy kondygnacji. Oczywiście, w opinii niektórych klientów kupowanie mieszkania na tym etapie opatrzone jest pewnym ryzykiem – można je jednak zniwelować praktycznie do zera, decydując się na inwestycje prowadzone przez sprawdzonych deweloperów (oferty takich firm znajdziecie na Klubnieruchomosci.pl) lub oferowane przez renomowanych pośredników.

Jakich mieszkań szukamy?

Gwoli ciekawostki warto dodać, że wedle naszych analiz osoby planujące zakup nieruchomości jako inwestycji najczęściej decydują się na zakup mieszkań 2 pokojowych, o powierzchni ok. 45 m kw. Tacy inwestorzy poszukują również kawalerek – aczkolwiek takich mieszkań na rynku jest relatywnie mało.

Nabywcy poszukujący mieszkania dla siebie zwykle wybierają znacznie większe mieszkania – wedle naszych danych, zwykle są to mieszkania 3/4-pokojowe, o powierzchni od 60 do 80 m kw. Potwierdza to choćby serwis Mmpc.pl, w którym czytamy, że w ogólnej sprzedaży coraz szybciej rośnie udział mieszkań wielopokojowych (trzypokojowych i większych) oraz dwukondygnacyjnych, często traktowanych jako miejska alternatywa dla domu jednorodzinnego. „Ceny większych mieszkań są ogólnie wyższe, w ostatecznym rozrachunku wychodzą korzystniej za metr kwadratowy. Deweloperzy idąc za tym trendem oferują coraz więcej mieszkań mających ponad 100 metrów kwadratowych. Wydawać by się mogło, że będzie trudno je sprzedać. Sytuacja jest jednak zupełnie odwrotna…” – czytamy w artykule.

Dodajmy, że bogaty wybór takich nieruchomości – mieszkań o dużej powierzchni oraz dwukondygnacyjnych – znajdziecie w Klubie Nieruchomości. Polecamy m.in. inwestycje na wrocławskich Krzykach, Śródmieściu czy Krzykach/Grabiszynku.

Koniec wakacji – czas ożywienia w branży nieruchomości

nrMiesiące wakacyjne są zwykle czasem zastoju na rynku nieruchomości – mimo iż ofert nie brakuje, wielu klientów odkłada decyzję o zakupie nowego mieszkania czy domu na „po urlopie”. Wakacje właśnie się kończą, więc wkrótce możemy spodziewać się ożywienia w tym segmencie rynku – zapowiadają specjaliści z KlubNieruchomosci.pl. A to oznacza, że wciąż jeszcze jest świetny moment na poszukiwanie atrakcyjnych okazji – tych na rynku jest całkiem sporo, bowiem wakacyjny przestój sprawił, iż deweloperzy stali się skłonni do ustępstw i promocji…

Przez ostatnich kilkanaście tygodni obserwowaliśmy standardowy, sezonowy przestój – ze statystyk Klubu wynika, że w czasie wakacji wyraźnie (średnio o 1/4) spada liczba zawieranych transakcji zakupu nieruchomości (domów oraz mieszkań). „Było to szczególnie widoczne w przypadku klientów kupujących nowe nieruchomości dla siebie, z myślą o zamieszkaniu w nich – osoby z tej grupy zwykle wolą wstrzymać się z decyzją o zakupie i procedowaniem transakcji do września czy października. Nie chcą one podejmować teraz  żadnych działań, bojąc się ewentualnych opóźnień i przestojów – zarówno po stronie swojej, jak i dewelopera czy banku” – komentuje Piotr Bagiński, wiceprezes KlubNieruchomosci.pl

Powrotu do normy na rynku nieruchomości możemy w tej sytuacji spodziewać się na przełomie września i października, wraz z zakończeniem sezonu urlopowego. „Z naszych doświadczeń wynika, że sytuacja unormuje się w październiku – wtedy możemy spodziewać się wręcz pewnego „odbicia”, ponieważ klienci zaczną realizować projekty i plany zakupowe wstrzymane na czas wakacji” – podsumowuje P. Bagiński.

A skoro do „powakacyjnego” odbicia na rynku nieruchomości pozostało jeszcze kilka tygodni, to warto odnotować, że wciąż jest znakomity czas na szukanie, rezerwowanie i kupowanie nieruchomości, ponieważ w związku z przekładaniem decyzji o zakupie przez część klientów, wybór ofert jest nieco większy, a deweloperzy – bardziej skłonni do ustępstw i negocjacji cenowych. „Nasze doświadczenia pokazują, że można znaleźć oferty z upustami sięgającymi 10% wartości nieruchomości czy bonusami w postaci kompleksowego wykończenia mieszkania w cenie nieruchomości” – mówi przedstawiciel KlubNieruchomości.pl.

Oczywiście, najlepszy wybór promocji znajdziecie zawsze w ofercie naszego serwisu przez cały rok (wszak na tym polega unikatowość oferty Klubu Nieruchomości) – zapraszamy na www.klubnieruchomosci.pl. Z pomocą dostępnej na stronie wyszukiwarki bez problemu znaleźć  można oferty idealnie spełniające wymagania naszych klientów – zarówno pod względem typu i powierzchni mieszkania lub domu, jak i jego lokalizacji oraz dostępnego zestawu promocji.

GUS o polskim rynku nieruchomości: więcej… mniejszych mieszkań

Główny Urząd Statystyczny podał właśnie interesujące statystyki dot. polskiego rynku nieruchomości. Dowiadujemy się z nich m.in., że w pierwszych sześciu miesiącach bieżącego roku polscy deweloperzy oddali do użytku ponad 73 tys. nowych mieszkań – czyli o ponad 15% więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Co ciekawe, odnotowano również wyraźne zmniejszenie się średniej powierzchni przeciętnego nowego mieszkania…

6648572531_46050428ef_bTak wysoki wzrost liczby nowych mieszkań jest świetną wiadomością – szczególnie, że rok temu odnotowano w tym segmencie delikatny spadek (w pierwszym półroczu 2015 r. do użytku oddano o prawie 4% mniej mieszkań niż w pierwszym i drugim kwartale roku 2014.).

GUS podaje również, że największy wzrost nastąpił w przypadku mieszkań budowanych z myślą o wynajmie i sprzedaży – wyniósł on 45,5%, co przekłada się na blisko 35 tys. mieszkań. Wyraźne wzrosty odnotowano również w budownictwie mieszkaniowym oraz społecznym czynszowym (w pierwszym kwartale 20016 r. oddano do użytku, odpowiednio, 1003 i 420 takich mieszkań). Mniej mieszkań niż przed rokiem oddano za to do użytku w budownictwie indywidualnym, zakładowym oraz komunalnym.

Dobrą wiadomością jest również fakt, iż w analizowanym okresie wzrosła liczba wydawanych pozwoleń na budowę mieszkań – wydano ich łącznie ponad 98 tys., czyli o 13,6% więcej niż przed rokiem. Większa była również liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto (o 7,5% – wyniosła 86,3 tys.).

Na koniec dodajmy, że wedle statystyk GUS wyraźnie zmniejszyła się średnia powierzchnia oddawanych do użytku mieszkań – w I półroczu 2016 wynosiła ona 97,8 metra kwadratowego (co oznacza, że była o ponad 8 metrów mniejsza niż w pierwszym półroczu 2015 r.).

Wygląda więc na to, że osoby poszukujące nowego mieszkania w najbliższych miesiącach nie powinny mieć problemu ze znalezieniem odpowiedniej nieruchomości. A jeśli chcecie kupić ją na wyjątkowo atrakcyjnych warunkach, warto skorzystać z naszych usług – w Klubie Nieruchomości znajdziecie zawsze najlepszy zestaw promocji na domy i mieszkania.

fot. Rachel Docherty/Flickr